Czeskie Karkonosze

W ciągu ostatnich lat coraz więcej polskich narciarzy eksploruje ośrodki narciarskie w czeskich Karkonoszach jako alternatywę dla nielicznych polskich kurortów oraz odległych i znacznie droższych Alp. Jeśli chodzi o warunki śniegowe, czeskie Karkonosze przewyższają wiele znanych alpejskich kurortów. Pięć większych ośrodków narciarskich z nowoczesną infrastrukturą i starannie przygotowanymi trasami oraz niezliczone mniejsze, o równie wysokim standardzie, stanowią ofertę wartą rozważenia.

Pomimo iż Karkonosze są górami średniej wielkości, przewyższenia tras zjazdowych osiągają 700 m, co jest wynikiem dobrym, nawet jak na alpejskie warunki. Sezon narciarski trwa tutaj od początku grudnia, nierzadko aż do maja. Po południowej stronie Karkonoszy praktycznie nie występuje zjawisko ciepłych wiatrów fenowych, co w połączeniu z większą ilością opadów,  zapewnia stabilniejszą pokrywę śniegu. Sąsiadujące ze sobą czeskie ośrodki są często objęte jednolitym systemem karnetów i dobrze skomunikowane skibusami, co dodatkowo zwiększa atrakcyjność całego regionu. Czeskie Karkonosze mogę polecić każdemu – nawet zatwardziali miłośnicy Alp czy Dolomitów, traktujący niższe góry z pogardą, zmienią swoje poglądy, kiedy tutaj przyjadą.

Alpejskie kurorty konkurują między sobą łączną długością nartostrad, która często przekracza 200 km, a rekordziści oferują nawet ponad 600 km. Tak wielkie ośrodki robią oczywiście wrażenie i mają niekwestionowane zalety, mają jednak i swoje wady, o których mało kto wspomina. Przykładowo często się zdarza, że wielkość ośrodka przekracza kilkakrotnie nasze możliwości techniczne, jak i kondycyjne. Wielokrotnie spotykałem gości wielkich i drogich kurortów, którzy z ponad 200 km tras, ze względu na niedostateczne umiejętności, byli w stanie wykorzystać 10 km. Wynajęcie zaś instruktora na miejscu to już gruba inwestycja, na którą stać tylko nielicznych. Inną negatywną stroną wielkich kurortów jest fakt jeżdżenia ciągle po nowych nartostradach, których nie jesteśmy w stanie poznać w stopniu umożliwiającym pewną jazdę na 100% możliwości. Wiedzą o tym zawodnicy, którzy najczęściej doskonalą technikę na stokach znanych na pamięć. Po prostu czasem wysoka jakość może śmiało konkurować z ilością.

Czeskie Karkonosze oferują narciarzom tereny o bardzo zróżnicowanym charakterze. Najbardziej luksusowy i prestiżowy Szpindlerowy Młyn, dzikie Rokytnice z długimi trasami,  Harrachov, w którym majówka na nartach to nic niezwykłego, Janskie Lazne wraz z Upą – duży ośrodek z pięknymi trasami i wiele innych mniejszych, ale równie ciekawych miejsc. Daje to duże możliwości narciarskiej eksploracji przez wiele sezonów.

Nowoczesność i stały rozwój infrastruktury oraz niewymuszona gościnność są receptą na sukces karkonoskich Czechów. Myślę, że wielu narciarzy może potwierdzić moje słowa, zaś Ci, którzy jeszcze tutaj nie byli, niech nie zwlekają, bo szkoda czasu.